szalenie rozbolały jestem na bronchitisie
to taki stan,że byle wdech i wdech zmusza do płaczu
w pościeli siedzę i patrzę jak dnieje, w pościeli
egeszmerekmeriszmerekegeszmerekmeszarekegeszmerekmeriszmerekegeszmerekszlosarek
2006-06-19/19:46:17
(znaczy
wiesz.
traktat
zerowy o
dojrzałości)
2006-06-06/20:41:44
2006-02-13/14:16:03
2006-01-26/17:43:42
niech będzie rozpierdolony zegar na wieży kościelnej. nieprzydatny od tygodnia pokazuje, że jest za osiemnaście dziesiąta. myślę, że rano. chodzę tamtędy codziennie i szukam czegoś o jej niewinności. na słupach,zabitych dechami ruderach,wystawach sklepowych i w budkach telefonicznych wiszą twoje twarze.
wcale nie jesteś sławny tylko wskazany. teraz wszyscy źle o tobie krzyczą,niedokładnie wiedzą o znaczeniu tych słów. wreszcie czują się całością,myślą wszyscy to samo,komentują z tym samym niesmakiem i podobnym grymasem twarzy,pewni słuszności wymierzonej ci kary. wreszcie czują się całością. nagle solidarni,podobnie jak wtedy gdy umarł papież. stracą cię z nienawiści,zazdrości i głupoty-na środku Placu Zasłużonych Mężów Stu, na oczach dzieci i wrażliwych.
chodzę tamtędy codziennie i szukam czegoś o jej niewinności,tej z którą dzieliłeś szafe na ubrania wyjściowe. niewinność,dziecko;niewinność,brak winy. więc ona jest żadna niewinność. podobno musiała mówić,bo mieli na nią haczyk,haczyki dwa i bili,i że rzygała krwią,podobno połamane kosci, któreś, i siniak pod okiem,którego nikt nie widział i nie z powodu ukrywania go za czarnymi okularami. podobno nie chciała,a sprzedała cię. dzisiaj siedzi nastrojona przyjemnie na waszej kanapie pod figą w dużym pokoju przy lampce francuskiego białego wina i ogląda amerykańską komedię romantyczną z kolejnym, nowym kutasemsponsoremkochankiem,bo słodki dzień od zakochanych i ćwierkających nad nimi wróbli. ciebie już mają, sprzedała cię.
spróbuj ucieczki.
jestem w twojej myśli i koronka. mam koronki na ciele i lekkie materiały,nigdy całkiem naga. może nawet zielony badyl w dłoni,te wszystkie symbole czystości i świętości,jedynie aureola jeszcze nie opasa mi głowy. nie przesadzaj. jest jak mantra w mojej myśli:bądź we mnie żywy na amen,bądź we mnie żywy na amen,bądź we mnie żywy na amen,(ostatnie słowo to cisza,stryczek),.. bądź we mnie żywy na amen
2005-12-28/12:31:09
"wie,że nie zostanie w paryżu,że pojedzie dalej,jeszcze dalej,ponieważ gdyby tu umarla,przywaliliby ją kamieniem,a dla kobiety,która nie może ustać na jednym miejscu,nie ma straszniejszej groźby niż ta,że jej ucieczka zostalaby zatrzymana na zawsze"
sayo,dozo,pa,cześć,elo
2005-12-08/22:41:51
2005-11-21/20:32:59
joanna ma pistolet
a żydzi mają pejsy
a dzieci afrykańskie maja duże brzuchy
a koniojeźdzcy mają bicze
a lisy
lisy są rude
i wszystkich robią w konia
2005-08-30/14:03:15
jak się urodzic, żeby cieszyć?
2005-06-12/15:55:25
2005-05-29/15:51:35
[kiedyumysłcięużywaimyśltoniekontrola]
2005-05-12/20:12:33
2005-04-20/19:16:08
ja chcę lateksowy sweterek
2005-03-26/17:56:38
2005-02-17/20:24:43
2005-02-13/18:16:10
2005-02-04/17:56:04
stęskniona za żydowską Antwerpią.
2005-01-23/12:24:51
zabija moją twarz powietrze miasta. blazuje. chodzę ze zblazowaną twarzą. może nawet ktoś mnie potrąci za ten fizys.
2005-01-20/14:05:41
wszxstko mnie nastraya
2004-12-30/22:28:13
nobody likes our child
2004-12-05/10:00:50
paląc $wieczki w dzień,zagłusza $ę $wiatła(są w pułapce).tak może bxć&z ńą,gdx czasami $ę moczx w oczach nocą(pap-pa-ram).gubi czxstą yey wła$ciwo$ć spokoyu w za$miewańu $ę sobą&szlifem za oknem
2004-11-04/22:27:08
czemuż bx ńe $adać nad klombami,przx butelce kawx,cxnamon,pisać rxsunki?mieć swoyą nibxchmurę bez koloru..ornamentx.
no czemuż bx ńe?..
podlećał statek piratów&zrzucił mi skrzxdlate wilkopsx.txlko ciiiiiiii..
2004-11-02/23:28:40
wszxstkie woynx yyyami yam na przekór sobie,na szczę$cie sobie,co bx się zadowolić&nie robić problemów z tego,że dziwnie to idzie trochę nie txm torem.wszxstkie woynx yyyami yam!!&za duże ramiona w płaszczu.to tak dobrze,że nie trzeba się nikomu podobać.walecznik yestem bez pomxsłów.w komiksach.w elfach.w chmurach.w chmurach!
a Tx yeste$ móy narkotxk,lecz raczey ciężki
2004-10-20/12:55:33
musisz bxć ciepła yak kuchennx piec
ognie we włosach
roz$wietlać mrok
pluć na odległo$ć do przechodniów,kotów&psów
..
.
ciiiiiiicho
2004-09-27/11:29:38
i'm gonna hold your face, and toast the snow that fell
cuz friends don't waste wine when there's words to sell
(take my love in these small doses)
2004-09-23/13:44:08
mxsle,ze nie potrzebuye flamastrow,bx kreslic swe piersi.nic czarna sie przedzie.wielkie duszne demonstracye.&na nic to zda sie.ya tez mam sie zle.
2004-09-19/01:15:52
$ę męczę własnxm zmęczeniem,przedziwną senno$cią.słucham $ę o tuteyszxch,tegodnieyszxch nicach.nicach ciekawxch nie.o nie nie nie nie nie
a co $ę działo przez ostatni txdzień bxło miłxm elfem..
2004-09-13/13:54:44
wiesz,bo kiedx piesPlacze noca wSuficie,a nazayutrz nieCzuc oddechu,wracam do browarnxch bulwarów,znayduye siebie&kopie&tak yakKiedxs znow nieSzanuye
2004-09-02/19:29:41
&smiesznie nosze sieZalobnie na kolorowo&zakrxwam polplaszczem,bx nie poznalNikt.to moya niezaatwiona zaraza.nie stac mnie na zdrowie.Tx zostan obok
2004-09-02/19:29:38